Portal - Podegrodzie
polski Strona główna / 2015-2016 GIM Archiwum / KONKURS „Bezpieczna Szkoła – Bezpieczny Uczeń” / Zadanie 10
Czwartek - 26 kwietnia 2018 Marii, Marzeny, Ryszarda      "Jeśli wszystko jest stracone, oprócz miłości - nic nie jest stracone". Pam Brown - - - Zespół Szkół Podstawowo i Gimnazjalnych - - -
- menu
- Szkoła Podstawowa - archiwum
- Klasy gimnazjalne
- Patron ZSPG
- Małe Podegrodzie
- Księga gości
- KING - czasopismo
- Pedagog szkolny
- 2015/2016 S.Podst.
- sp_2016/2017
- Archiwum SP 2016-2017
- 2017-2018
- wyszukiwarka

Zadanie 10


SPEKTAKL „ODCIENIE SAMOTNOŚĆI. SAMOTNOŚĆ W TŁUMIE”

SZKOLNE KOŁO TEATRALNE BIS

W tym przedsięwzięciu wzięło udział 13 uczniów. Spektakl poprzedzony był opracowaniem scenariusza poświęconego sytuacji jednostki w grupie społecznej (rodzinie, klasie, społeczeństwie) i relacjom między członkami tych grup. Podczas pracy, opiekunki grupy teatralnej Małgorzata Janur, Agata Nawojowska i Monika Weremczuk wspólnie z uczniami zastanawiały się nad tym, jak czuje się człowiek odrzucony przez społeczeństwo, kiedy nie ma z kim porozmawiać, brakuje przyjaciół i ciągle pojawiają się nowe problemy. Jakie uczucia targają taką osobą? Czy łatwo przychodzi znoszenie tego, co ją czeka? Dlaczego telewizja, internet i komórka - zamiast pogłębiać relacje rodzinne i przyjacielskie, często ich znaczenie odkłada na plan dalszy, gdzie pokrywa się ono grubą warstwą kurzu... ? Wspólny rodzinny obiad - to nie jak było kiedyś, obiad spędzony na rozmawianiu o tym, co nas boli i cieszy, lecz obiad przy telewizyjnych programach nadziewanych reklamami. Wirtualna przestrzeń zamiast przestrzeni realnej. Rozmowa przez komórkę zamiast rozmowy w cztery oczy. Dlaczego tak się dzieje, że zamiast szukać pocieszenia u drugiego człowieka, szukamy pocieszenia w alkoholu, narkotykach, lekach? Dlaczego rozwój cywilizacji, nauki, ten który miał nam pomagać stawać się silniejszymi - w istocie nas osłabia? Efektem tych pytań i przemyśleń był scenariusz spektaklu „ODCIENIE SAMOTNOŚĆI. SAMOTNOŚĆ W TŁUMIE”.  Przedstawienie wystawiono 18 maja dla uczniów naszego gimnazjum                  (272 uczniów) i  miało być ono pretekstem do przyjrzenia się relacjom uczniów z rówieśnikami, rodzicami, nauczycielami oraz punktem wyjścia dla osobistych wglądów, przeżyć. Miało też wywołać refleksję, czy w dobie Internetu możliwa jest bliska relacja z innymi ludźmi oraz jakie zagrożenia związane są z rozwojem nowoczesnych technologii.

Cele zadania:

Uczniowie:
1. Wykorzystują różne teksty kultury (w tym spektakl) do przedstawienia własnego poglądu   na temat relacji międzyludzkich;
2. Dokonują głębszych i złożonych refleksji natury egzystencjalno – filozoficznej, społecznej, moralnej dotyczącej rodziny, jej funkcjonowania, problemów, patologii rodzinnych, a także relacji międzyludzkich, emocji;
3. Dostrzegają wartości i zagrożenia związane z rozwojem nowoczesnych technologii komunikacyjnych/ informatycznych;
4. Analizują własne odczucia w relacjach z innymi osobami (z rodziny, z grupy rówieśniczej itp.);
5. Dostrzegają konsekwencje niewłaściwych postaw ludzi wobec ignorancji, przemocy, pracoholizmu;


Realizacja zadania:       mgr Agata Nawojowska
mgr Małgorzata Janur
mgr Monika Weremczuk

        Koordynator szkolny konkursu: mgr Anita Karpierz

 

SCENARIUSZ „ODCIENIE SAMOTNOŚĆI. SAMOTNOŚĆ W TŁUMIE”

Ojciec - Bartek
Matka - Jola
Syn –GRZEGORZ
Szef – Adrian
Koledzy i koleżanki – Adrian, Andżelika, Natalia Błaszczyk, Sylwia, Emilia, Natalia Gołąb
Scena I 
(Praca -  dział informatyczny)
Bartek: - Pewnie, znowu wszystko na wczoraj. Sprzęt nie wydala, a co dopiero człowiek. Żeby choć przyzwoite pieniądze dawali, a tu co….portfel świeci pustkami. Nie to, co moja Jolka – wielka bizneswoman….szkoda tylko, że mnie ma za nic. Zero zrozumienia! W sumie to bez różnicy czy jestem w domu czy w pracy i tak ciągle jestem sam. Ja i moje myśli….i nikt więcej.  NAGRANE MYŚLI
Szef: - Co sobie Pan wyobraża? To….(pokazuje plik dokumentów) miało być na wczoraj. W dodatku nic się nie zgadza. Wszelkie kalkulacje nadają się do kosza, nie wziął Pan pod uwagę najważniejszego czynnika. I za to mam Panu zapłacić!? Niedoczekanie! Potrącę z pensji, a co więcej dzisiaj może Pan zapomnieć o wyjściu o 15.
Bartek: - Ale przecież….No…
Szef: Milczeć, na pańską posadę mam wielu chętnych. Daję Panu ostatnią szansę. Jeśli nie zostanie ona wykorzystana, pożegnamy się i bynajmniej nie w przyjaźni. Napiszę Panu taką rekomendację, że nigdzie Pana nie zechcą oglądać.
Bartek: spuszcza głowę. 
Szef: odchodzi
Koledzy: Szydercze śmiechy. – Ale z Ciebie mięczak, zero asertywności. Zwyczajnie lał na Ciebie pomyje, a Ty jakbyś języka w gębie zapomniał. Żenada. Potraktował Cię jak uczniaka. Zacznij się może lepiej rozglądać za nową pracą, bo Twoje dni w korporacji są policzone. Stary był nieźle nabuzowany.
Bartek: Ej, nie kopie się leżącego! Dobra, nieważne. Ciekawe czy wy bylibyście tacy do przodu, jakby do was się strzępił?
Bartek, pracuje w milczeniu. Siedzi nad stertą papierów, nerwowo kręci się na krześle, luzuje krawat, ewidentnie źle się czuje.
Scena II
(Scena w domu. Jola spieszy się do pracy, maluje się przed lustrem)
Jola: Słuchaj uważnie, bo nie mam czasu na powtarzanie się. Zamów pizzę, jak Jasiek wróci ze szkoły. Spieszę się do pracy, wrócę bardzo późno, nie czekajcie na mnie.
Bartek:  (mruczy pod nosem) Nic nowego, kiedy Ty się nie spieszyłaś…. Pewnie, na obiad pizza albo mrożonki, kto to wytrzyma? Zero normalności w tym domu, że nie wspomnę o robocie. Strach pomyśleć, co będzie dalej.
(Jola wychodzi, Bartek wyciąga z teczki alkohol i zaczyna pić)
Scena III
(Szkoła. Przerwa. )
Uczniowie: - Ty, popatrz na tego szpanera. Nowe wdzianko, buty. Wypisz wymaluj, jak rewia mody i to na pewno nie dla ubogich.
Uczeń (G/J): - Dajcie sobie spokój. Nie nudzi się Wam to? Nie macie innego kółka zainteresowań?
Uczniowie: Zostawmy tego zgreda. Niech sobie siedzi z nosem w tych książkach. Nudziarz jeden, odludek. Po co ta przybłęda trafiła do naszej klasy? Psuje tylko powietrze.
Uczeń 2: - Dokładnie. Lepiej by wrócił tam, skąd przylazł. Chociaż tam też pewnie nie miał zbyt wielu kumpli. Kto by chciał z takim się zadawać? Przecież to obciach.
Uczeń (myśli) : -Niech sobie myślą, co chcą. Wcale mi na nich nie zależy. Przecież mam swoich znajomych z klubu. Z nimi przynajmniej można pogadać o czymś sensownym. Np. o gromadzie kulistej w pasie….Ci nawet nie mają o tym zielonego pojęcia. Niech się wypchają. Jak się nie odwalą to zryję im tak psychę, że odechce się im pogrywać ze mną.
Scena IV
(Lekcja fizyki. Uczeń jest pytany, reszta siedzi w ławkach, on samotnie. Zaczynają dogadywać i z niego kpić)
Nauczycielka: Grzesiek, proszę podejdź z zeszytem. Powiedz mi, jakie znasz rodzaje gromad? Wymień przynajmniej dwie.
Grzegorz: Kuliste, otwarte.
Nauczycielka:  Wymień jedną mgławicę pierścieniową.
Grzegorz: Mgławica M57 w Lutni. Jest ona jedną z najpiękniejszych. Jeśli spojrzymy na nią przez odpowiedni teleskop, w odpowiednim powiększeniu, to dostrzeżemy piękno jej barw. Równie atrakcyjną jest mgławica M1, jest to mgławica Krab.
Uczniowie: Patrzcie, jaki astronom się znalazł. O czym on w ogóle bredzi? Może niech się w ogóle w kosmos wysadzi. Greg jak krab grający na lutni…Ale byłoby widowisko!!! (śmiech)
Nauczycielka: Proszę o spokój! Co wy wyrabiacie?  Wasz kolega ma ogromną wiedzę i na pewno kiedyś w tej dziedzinie osiągnie sukces. Was nic nie interesuje oprócz głupich żartów i docinków. Jak tak dalej pójdzie to wielu z was może mieć poważny kłopot z promocją do następnej klasy. Ja nagradzam uczących się. Leni, a w dodatku podłych kpiarzy nie toleruję.
Scena V
(Dzwonek. Przerwa.)
Uczniowie: Ty, przybłęda, nie wyskakuj przed szereg. Jak jesteś taki mądry, to po co ci ta buda? Najlepiej spadaj stąd! Przez ciebie tylko same przypały mamy.
Grzegorz: Idźcie, głąby. Grajcie w te swoje durne gierki, bo to wam najlepiej wychodzi, a świat realny jest wam mega obcy. Skończycie jak menele, a ja wtedy będę miał największy polew.
Scena VI (Park, Grzesiek idzie ze słuchawkami na uszach i z plecakiem na plecach, obok stoją grupki zajęte sobą, a on wyalienowany. Chłopcy kopią piłkę (rozmowy na temat sportu, potem przerwa na grę Adriana), dziewczęta rozmawiają entuzjastycznie o imprezie, trzymają w ręce deskorolkę/rolki. Z boku sceny wychodzi dziewczyna Adriana – Emilia i siada na ławce, a tamten gra w grę).
Adrian: - Ty stary, widziałeś wczorajszy mecz?
Jasiek: -  No ba… Działo się…Messi dawał czadu.
Adrian: - Ta brama z główki to było coś.
Jasiek: - Tamci wymiękli po 10 minutach..
Adrian: - Noooo, z czym do czego….
(Adrian dostaje smsa z zaproszeniem do gry)
Adrian: Sorry, muszę spadać. Kumpel wysłał mi esa, że jest on line, więc wiesz – ready, steady, go!
Jasiek: No spoko ziomek. Nara.
(Adrian siada na ławce i gra w grę)
Jasiek podchodzi do grupy dziewcząt i pyta:
- Hej laski! O czym tak nawijacie?
Dziewczęta:
Andżelika: - To ty nie wiesz? U Lolka szykuje się biba stulecia. Cała chata nasza. Oj, będzie się działo, będzie zabawa.
Jasiek: - To może ja też się wbiję.
Natalia: -  Pewnie ….. ,taką imprę przegapić? Musiałbyś być ostatnim frajerem, jakbyś się nie załapał.
Dziewczyna: - Będzie grubo, bo  ten koleś z III b ma niezłe dojścia… Sam wiesz, o czym gadam.
Jasiek: - To gdzie się stykniemy?
Dziewczęta: - No najlepiej na Kocich Plantach o ósmej.
Jasiek: No to okej. Jesteśmy in touch.
Teraz wchodzi dziewczyna Adriana i siada przy nim na ławce: (scena od Agi + TANIEC)
Dz. – Wiesz co kotku! Ale miałam dziś schize na polskim. Zaczęła pytać, normalnie jak nigdy. Wiesz, wszyscy takie oczy zrobili… no masakra jednym słowem. I oczywiście numerek jeden, bo jakby inaczej. No to musiałam improwizować, nawijałam bez przerwy, pół zreczynei na temat, ale 4+ siadło, jestem z siebie taka dumna ( z uśmiechem)
Ch. – super (pomrukuj je siebie „Szybciej, no dawaj, biegaj, biegaj…”)
Dz. – A może pójdziemy dziś do kina albo na spacer? Jest taka piękna pogoda (z entuzjazmem, głaszcze po szyi chłopaka)
Chwila ciszy, brak odpowiedzi
Dz. – Co ty na to?
CH. – Ale na co? (zapatrzony w grę)
Dz. – Czy ty mnie w ogóle słuchasz?
CH. – Słucham, słucham, ale muszę dziś przejść jeszcze jeden level, bo inaczej nie będę mógł się zmierzyć z najlepszym graczem R5321.
Dz. – No okey. (ze zrozumieniem). A co z tym kinem?
CH.- Skarbie dam ci kasę, to sobie pójdziesz z koleżankami, pogadacie sobie i będzie okey.
Dz. – Ale je chcę z tobą.
CH. – Nie marudź! Nie widzisz, że jestem zajęty?!  Nie przeszkadzaj mi.
Dziewczyna siedzi ze spuszczoną głową, nie patrzy na chłopaka, który jest maksymalnie wciągnięty w grę. Ciągle mówi coś pod nosem.
(Po chwili zejdą ze sceny)
SCENA VII
(Gala finałowa piosenki. 3 osoby w Jury oceniają śpiew - Natalia Błaszczyk jako wokalistka + grupka dziewczyn biorących udział w przeglądzie)
Przedstawiciel jury ogłasza werdykt i go odczytuje:
Jury XV Przeglądu Młodzieżowej Piosenki „Złoty Słowik” postanowiło przyznać nagrody i wyróżnić laureatów.
Na podium  znalazły się następujące osoby. III miejsce zdobyła Andżelika Klimek, II miejsce przyznano Joannie Nowak, a laur w postaci statuetki „Złotego Słowika” oraz stypendium wokalne we Włoszech otrzymuję Natalia  Kowalska. Laureatce serdecznie gratulujemy i prosimy, aby zaprezentowała nam na koniec swoje niesamowite umiejętności, przez co uświetni dzisiejszą galę finałową.
Natalia  - śpiew
Po zakończeniu występu podchodzi do laureatki osoba z jury i mówi do niej:
- Gratuluję Ci raz jeszcze! Pewnie dzisiaj nie opędzisz się od znajomych, którzy razem z Tobą będą chcieli świętować Twój sukces!
Natalia: - Nie sądzę, żeby ktokolwiek cieszył się z mojego sukcesu.
- Ale co Ty mówisz? Przecież osiągnęłaś tak wiele.
Natalia: - Może i tak, ale…nie mam z kim dzielić tej radości. Czuję się jak samotna wyspa, przy której żaden statek na pewno nie zacumuje.
SCENA VIII
Żona wchodzi do pokoju, zdejmuje szpilki i siada na krześle, masując stopy.
-Ależ jestem dziś zmęczona (do siebie)
- Tak, ty jesteś wiecznie zmęczona, co ja mam powiedzieć? W pracy ciągłe zamieszanie, przychodzę do domu, to nawet z żoną nie mogę zamienić kilku zdań, na obiad albo pizza albo zupki chińskie! Mam już tego serdecznie dość (rzuca talerzem). Całe nasze małżeństwo to fikcja, żyjemy sobie – ja sobie i ty sobie. Między nami nie ma niczego prócz samotności. (zdanie końcowe…. On wychodzi, kobieta wyciąga papiery z torebki i zaczyna prace – kurtyna się zasuwa).

CYTAT  - „Wśród ludzi jest się także samotnym”.


 

 

 

 

 

 

 

 

 


© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: IAP